Siedząc wieczorem przed telewizorem skupiasz się na ulubionym serialu i akcji, a nagle ważną scenę przerywają tobie reklamy. Denerwuje to wszystkich, bo nie dość, że przerywają coś istotnego dodatkowo trwają czasem i po 20 minut.
Obecność reklam w telewizji publicznej nie powinna być zaskoczeniem dla nikogo, jest jakby wliczona w abonament. My jako telewidzowie jesteśmy poirytowani faktem, że cokolwiek przerywa nam relaks przed telewizorem, jednak patrząc jako ta druga strona jest to forma reklamowania własnego produktu. Czystym przykładem jest to, że często siedząc i oglądając film widzimy reklamę czegoś do jedzenia i akurat nabieramy apetytu dokładnie na wyświetlony produkt. Tak działa nasza podświadomość, a reklamy właśnie temu służą. Coraz częściej jest tak, że nie widać rozgraniczenia pomiędzy różnymi reklamami. A to wszystko przez to, że „jedną miarą szyte”. Są dane kategorie reklam i różnią się jedynie cechami charakterystycznymi dzięki czemu łatwiej i szybciej zachodzą nam w pamięć. Wielokrotnie zdarza się, że nucimy pod nosem teksty reklam, bo są zabawne i łatwe do zapamiętania. Siła perswazji jest przeogromna. Jedyne co zostaje to nie wyłączać odbiorników i cierpliwie czekać na zakończenie bloku reklamowego, aby móc obejrzeć kolejnych kilkanaście minut filmu.
Copyright @ 2010 Media i reklama